Marcin Mironiuk i Paweł Pietrzyński
"AUTOSTOP - przygoda dzieje się sama"
19 listopada 2009 r. Marcin Mironiuk i Paweł Pietrzyński opowiedzieli nam o swoich podróżach autostopem…
500 km pod eskortą pakistańskiej policji, podróżowanie chińską lokomotywą, spanie w tureckich aresztach czy niesamowita gościnność polskich emigrantów w krajach byłej Jugosławii to tylko namiastka tego, co może nas spotkać podczas "podróży za jeden uśmiech". Wystarczy kciuk uniesiony w górę, plecak i odrobina determinacji, aby przygoda działa się sama...
Zaczęło się niewinnie, osiem lat temu na Międzynarodowych Mistrzostwach Autostopowych z Gdańska do Pragi. Napotkana tam łatwość przemieszczania się, niewiarygodna otwartość i gościnność ludzi spotykanych "na trasie" sprawiła, iż nie był to mój ostatni raz – mówi Marcin Mironiuk, młody podróżnik. Z podróży na podróż, odkrywa się, iż ten sposób przemieszczania się jest możliwy o każdej porze dnia i nocy, niemal w każdym miejscu na świecie i na bardzo długich odległościach. Z kilkudniowych "wycieczek" do Czech, Węgier czy Rumunii, nagle tworzyły się kilkutygodniowe wyprawy do Macedonii, Albanii, Serbii, Turcji czy Gruzji. Z tych kilkutygodniowych wracało się już po kilku miesiącach z autostopowym bagażem doświadczeń podróżowania po Malezji, Tajlandii, Rosji czy Pakistanie.
Taka "przygoda" nie wymaga dużych nakładów finansowych, nocujemy tam, gdzie akurat mamy na to ochotę a nie w miejscach, do których dowiezie nas pociąg czy autobus. Człowiek uczy się cierpliwości, odporności na stres, radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz rozwiązywania niezliczonych problemów, które akurat nas spotkały. Odkrywa się, że możliwe jest podróżowanie nie tylko w dwie, trzy, czy cztery osoby, ale nawet w 25...wszystko zależy tylko od nas.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz